BNM

Zapraszam do lektury poetyckiej książki Matveia Yankelevicha “Borys nad morzem”.
Autorem ilustracji jest KrysztOFF SKAin May.

Matvei Yankelevich (ur. 1967) jest poetą, tłumaczem i wydawcą. Jego dorobek książkowy  obejmuje m.in. tomy Dead Winter (wyd. Fonograf, 2002) i Alpha Donut (United Artists Books, 2012), a przekłady z rosyjskiego to m.in.  „Today I Wrote Nothing: The Selected Writings of Daniil Kharms” (wyd. Overlook Press, 2007). W 1993 roku współzakładał Ugly Duckling Pesse, a od 2022 jest właścicielem World Poetry Books, nowojorskiego wydawnictwa publikującego światową poezję w tłumaczeniach na angielski (opublikował m. in. wybory wierszy Jerzego Ficowskiego w przekładach Jennifer Grotz i Piotra Sommera, Zuzanny Ginczanki w tłumaczeniu Alex Braslavskiej, a także Witolda Wirpszy w tłumaczeniu Franka L. Vigody). Yankelevich jest także właścicielem niewielkiego wydawnictwa Winter Editions. Stypendysta the National Endownment for the Arts (NEA), the National Endowment for the Humanities (NEH), the New York Foundation for the Arts (NYFA) i Civitella Ranieri; uczy również sztuki translatorskiej na Uniwersytecie Columbia.

Powieść poetycka Borys nad morzem (Boris by the Sea) opublikowana została po raz pierwszy w 2009 roku i ponownie w 2016.

BORYS NAD MORZEM

1 * 2 * 3 * 4 * 5 * 6 * 7 * 8 * 9 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17 * 18 * 19 * 20 * 21

I

+

Borysowi chciało się pić więc podlał kwiaty. Kiedy od nadmiernego podlewania kwiaty zwiędły, Borysowi wciąż chciało się pić. Borys nie miał już więcej kwiatów do podlewania, więc podlał piasek, co mu został. Woda utkwiła w piasku i nie znikała.

Borysowi wciąż chciało się pić.

Borys wyszedł na dwór i kiedy nikt nie patrzył, podlał morze. Morze zafalowało, przytaknęło i zafalowało znowu. Ale Borysowi jeszcze bardziej chciało się pić. Morzu to było bez różnicy.

Borysowi zabrakło wody. Wytarzał się w piasku i się pobrudził.

Powrót na początek

+

Borys położył się plackiem na ziemi i zaczął obserwować, co się dzieje. Zaczynało się powoli. Ale zdecydowanie coś się działo. Borysowi przyszedł do głowy zwariowany pomysł żeby coś zbudować. Zaczął od siebie. Powiedział do swojej prawej stopy, „Zbuduj się”. I ona to zrobiła. Lewa stopa poszła za jej przykładem. To się stało nudne.

Pomyślał, że mógłby zbudować coś innego, ale co.

Krzesło.

Zaczął od myślenia jak powinno wyglądać, co to jest krzesło, co sprawia, że jest krzesłem. Kiedy otworzył oczy, zobaczył, że przed nim stoi. Ale kiedy znowu zamknął oczy, zapadł w sen i śniły mu się rzeczy, których nie mógłby zbudować u siebie w pokoju, rzeczy, których nigdy nie zobaczy jak tylko otworzy oczy.

Powrót na początek